Słomiany zapał, nie ma czegoś takiego!

slomiany-zapal

Tak, dobrze czytasz, nie ma czegoś takiego jak słomiany zapał. Zapewne niejednokrotnie usłyszałaś od kogoś, że masz słomiany zapał, że coś zaczynasz i potem tego nie kończysz. Ja to słyszałam na każdym kroku, a zwłaszcza od najbliższych. Wmawiano mi tak, aż w końcu zaczęłam w to wierzyć.

I to było najgorsze co mogłam zrobić, ponieważ przez to, że wmawiano mi, że mam słomiany zapał już na samym starcie jakiegoś projektu po prostu z niego rezygnowałam. Bo z każdej strony słyszałam teksty typu „po co w to idziesz jak za chwile tego już nie będziesz chciała”. Tak we mnie było to zakorzenione, że przez wiele lat odpuszczałam, a potem żałowałam.

Dziś już nie chce, nie chcę żałować rzeczy, których NIE zrobiłam, nie chce zastanawiać się „a co by było gdyby…”. W końcu uświadomiłam to sobie, odcięłam również pępowinę, która mnie blokowała i przez to nie mogłam podejmować własnych decyzji.

Nowy start…

Wszystko się zmieniło. Uważam, że wszystkiego w życiu trzeba spróbować, oczywiście z rozsądkiem i wyczuciem smaku. Mnie również zarzucano brak konsekwencji, wytrwałości itp. Teraz wiem, że jeśli próbuje czegoś, jestem bogata w wiedzę i doświadczenie, jeśli w trakcie się okaże, że to nie jest to, to po co mam tracić na to czas? Ty to nazywasz właśnie słomianym zapałem, a ja nowo zdobytą wiedzą i doświadczeniem. Mało tego, osoby które próbują nowych rzeczy nie stoją w miejscu, stale się rozwijają, mają pogląd na wiele spraw.

Wszystko dzieje się po coś, tak naprawdę, gdyby nie te sytuacje to nie byłabym tu gdzie jestem teraz.

Doświadczenie, wiedza

Na początku jakiegoś projektu jesteśmy nim podjarani, wszystko widzimy w różowych barwach, nie patrzymy na ewentualne zagrożenia itp. Jeżeli nie poczuje tego całą sobą, to w tym momencie może to nie wypalić, ale to nie jest tak, że z chwilą pojawienia się pierwszego kryzysu, pierwszego problemu ja zamykam wszystko i pakuje „manatki”. Nie uważam, że to jest słomiany zapał, bo jeżeli nie jestem czegoś pewna na 100 % to po co mam w to dalej brnąć? Ta wiedza, którą zdobyliśmy może nam się przydać podczas realizacji innych projektów.

Słomiany zapał a życiowa droga

Kolejna kwestia jest taka, że niektórzy mylą słomiany zapał z poszukiwaniem życiowej drogi. Ja próbowałam w życiu przeróżnych rzeczy kompletnie ze sobą nie powiązanych, ale rękodzieło towarzyszy mi od zawsze, chociaż nigdy wcześniej nawet nie pomyślałabym, aby stworzyć wokół niego swój pomysł na biznes.

Ten pomysł zrodził się nagle, gdy właśnie uświadomiłam sobie pewne rzeczy. Zaczęłam interesować się sobą i ogólnie ludzkim umysłem, pułapkami życiowymi i naszymi emocjami. Zaczęłam nad tym pracować i widzę ogromne efekty, choć niektórym jest niewsmak, ponieważ już nie daje się wykorzystywać i nauczyłam się mówić nie.

Jak pisałam wyżej interesowało mnie wiele rzeczy i teraz wiem, że po prostu szukałam swojej drogi i tego celu. Marzyłam o własnym biznesie, ale nie miałam na niego pomysłu. Podobało mi się wiele rzeczy, ale wiem, że nie ma takiego zawodu, który by mnie w pełni usatysfakcjonował.

Dla przykładu: chciałam być nauczycielką, uwielbiam tańczyć, kiedyś grałam kilka lat na gitarze, jeździłam na obozy konne, zawsze rysowałam, malowałam, rzeźbiłam, tworzyłam własnoręcznie wykonane prezenty i dekoracje, kocham zwiedzać i podróżować, uwielbiam języki obce, a w szczególności język hiszpański, chciałam mieć własną restauracje, interesuje się fotografią, kiedyś uwielbiałam pisać, ale przez studia straciłam tą pasję i odnajduje się w tym na nowo, choć nie ukrywam, że ciężko mi to idzie.

Jak widzisz, wiele rzeczy kompletnie ze sobą nie powiązanych. Ale już teraz mam jasno wytyczone cele, które łączą lub połączą większość z interesujących mnie rzeczy.

Na koniec zapamiętaj jedno, nie pozwól, aby Ci ktoś wmówił, że masz słomiany zapał, bo gdy zaczniesz w to wierzyć, to będzie Ci trudno wyjść z tego schematu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *