<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>motywacja -</title>
	<atom:link href="https://magicznapaczucha.pl/tag/motywacja/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://magicznapaczucha.pl/tag/motywacja/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 04 Oct 2019 17:45:46 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.8.3</generator>

<image>
	<url>https://magicznapaczucha.pl/wp-content/uploads/2020/06/cropped-sygnet-1-32x32.png</url>
	<title>motywacja -</title>
	<link>https://magicznapaczucha.pl/tag/motywacja/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">151709748</site>	<item>
		<title>Słomiany zapał, nie ma czegoś takiego!</title>
		<link>https://magicznapaczucha.pl/slomiany-zapal-nie-ma-czegos-takiego/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=slomiany-zapal-nie-ma-czegos-takiego</link>
					<comments>https://magicznapaczucha.pl/slomiany-zapal-nie-ma-czegos-takiego/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[magicznapaczucha]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 06 Oct 2019 06:00:57 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Psychologia i rozwój osobisty]]></category>
		<category><![CDATA[motywacja]]></category>
		<category><![CDATA[słomiany zapał]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://magicznapaczucha.pl/?p=458</guid>

					<description><![CDATA[<p>Tak, dobrze czytasz, nie ma czegoś takiego jak słomiany zapał. Zapewne niejednokrotnie usłyszałaś od kogoś, że masz słomiany zapał, że coś zaczynasz i potem tego nie kończysz. Ja to słyszałam na każdym kroku, a zwłaszcza od najbliższych. Wmawiano mi tak, aż w końcu zaczęłam w to wierzyć. I to było najgorsze co mogłam zrobić, ponieważ przez to, że wmawiano mi, że mam słomiany zapał już na samym starcie jakiegoś projektu po prostu z niego rezygnowałam. Bo z każdej strony słyszałam teksty typu „po co w to idziesz jak za chwile tego już nie będziesz chciała”. Tak we mnie było to zakorzenione, że przez wiele lat odpuszczałam, a potem żałowałam. Dziś już nie chce, nie chcę żałować rzeczy, których NIE zrobiłam, nie chce zastanawiać się „a co by było gdyby…”. W końcu uświadomiłam to sobie, odcięłam również pępowinę, która mnie blokowała i przez to nie mogłam podejmować własnych decyzji. Nowy start&#8230; Wszystko się zmieniło. Uważam, że wszystkiego w życiu trzeba spróbować, oczywiście z rozsądkiem i wyczuciem smaku. Mnie również zarzucano brak konsekwencji, wytrwałości itp. Teraz wiem, że jeśli próbuje czegoś, jestem bogata w wiedzę i doświadczenie, jeśli w trakcie się okaże, że to nie jest to, to po co mam tracić na to czas? Ty to nazywasz właśnie słomianym zapałem, a ja nowo zdobytą wiedzą i doświadczeniem. Mało tego, osoby które próbują nowych rzeczy nie stoją w miejscu, stale się rozwijają, mają pogląd na wiele spraw. Wszystko dzieje się po coś, tak naprawdę, gdyby nie te sytuacje to nie byłabym tu gdzie jestem teraz. Doświadczenie, wiedza Na początku jakiegoś projektu jesteśmy nim podjarani, wszystko widzimy w różowych barwach, nie patrzymy na ewentualne zagrożenia itp. Jeżeli nie poczuje tego całą sobą, to w tym momencie może to nie wypalić, ale to nie jest tak, że z chwilą pojawienia się pierwszego kryzysu, pierwszego problemu ja zamykam wszystko i pakuje „manatki”. Nie uważam, że to jest słomiany zapał, bo jeżeli nie jestem czegoś pewna na 100 % to po co mam w to dalej brnąć? Ta wiedza, którą zdobyliśmy może nam się przydać podczas realizacji innych projektów. Słomiany zapał a życiowa droga Kolejna kwestia jest taka, że niektórzy mylą słomiany zapał z poszukiwaniem życiowej drogi. Ja próbowałam w życiu przeróżnych rzeczy kompletnie ze sobą nie powiązanych, ale rękodzieło towarzyszy mi od zawsze, chociaż nigdy wcześniej nawet nie pomyślałabym, aby stworzyć wokół niego swój pomysł na biznes. Ten pomysł zrodził się nagle, gdy właśnie uświadomiłam sobie pewne rzeczy. Zaczęłam interesować się sobą i ogólnie ludzkim umysłem, pułapkami życiowymi i naszymi emocjami. Zaczęłam nad tym pracować i widzę ogromne efekty, choć niektórym jest niewsmak, ponieważ już nie daje się wykorzystywać i nauczyłam się mówić nie. Jak pisałam wyżej interesowało mnie wiele rzeczy i teraz wiem, że po prostu szukałam swojej drogi i tego celu. Marzyłam o własnym biznesie, ale nie miałam na niego pomysłu. Podobało mi się wiele rzeczy, ale wiem, że nie ma takiego zawodu, który by mnie w pełni usatysfakcjonował. Dla przykładu: chciałam być nauczycielką, uwielbiam tańczyć, kiedyś grałam kilka lat na gitarze, jeździłam na obozy konne, zawsze rysowałam, malowałam, rzeźbiłam, tworzyłam własnoręcznie wykonane prezenty i dekoracje, kocham zwiedzać i podróżować, uwielbiam języki obce, a w szczególności język hiszpański, chciałam mieć własną restauracje, interesuje się fotografią, kiedyś uwielbiałam pisać, ale przez studia straciłam tą pasję i odnajduje się w tym na nowo, choć nie ukrywam, że ciężko mi to idzie. Jak widzisz, wiele rzeczy kompletnie ze sobą nie powiązanych. Ale już teraz mam jasno wytyczone cele, które łączą lub połączą większość z interesujących mnie rzeczy. Na koniec zapamiętaj jedno, nie pozwól, aby Ci ktoś wmówił, że masz słomiany zapał, bo gdy zaczniesz w to wierzyć, to będzie Ci trudno wyjść z tego schematu.</p>
<p>Artykuł <a href="https://magicznapaczucha.pl/slomiany-zapal-nie-ma-czegos-takiego/">Słomiany zapał, nie ma czegoś takiego!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://magicznapaczucha.pl"></a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Tak, dobrze czytasz, nie ma czegoś takiego jak słomiany
zapał. Zapewne niejednokrotnie usłyszałaś od kogoś, że masz słomiany zapał, że
coś zaczynasz i potem tego nie kończysz. Ja to słyszałam na każdym kroku, a zwłaszcza
od najbliższych. Wmawiano mi tak, aż w końcu zaczęłam w to wierzyć.</p>



<p>I to było najgorsze co mogłam zrobić, ponieważ przez to, że wmawiano mi, że mam słomiany zapał już na samym starcie jakiegoś projektu po prostu z niego rezygnowałam. Bo z każdej strony słyszałam teksty typu „po co w to idziesz jak za chwile tego już nie będziesz chciała”. Tak we mnie było to zakorzenione, że przez wiele lat odpuszczałam, a potem żałowałam. </p>



<p>Dziś już nie chce, nie chcę żałować rzeczy, których NIE zrobiłam, nie chce zastanawiać się „a co by było gdyby…”. W końcu uświadomiłam to sobie, odcięłam również pępowinę, która mnie blokowała i przez to nie mogłam podejmować własnych decyzji.</p>



<ul class="wp-block-gallery columns-1 is-cropped wp-block-gallery-1 is-layout-flex wp-block-gallery-is-layout-flex"><li class="blocks-gallery-item"><figure><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="681" src="https://magicznapaczucha.pl/wp-content/uploads/2019/10/slomiany-zapal-jonathan-petersson-1024x681.jpg" alt="" data-id="461" data-link="https://magicznapaczucha.pl/?attachment_id=461" class="wp-image-461" srcset="https://magicznapaczucha.pl/wp-content/uploads/2019/10/slomiany-zapal-jonathan-petersson-1024x681.jpg 1024w, https://magicznapaczucha.pl/wp-content/uploads/2019/10/slomiany-zapal-jonathan-petersson-300x199.jpg 300w, https://magicznapaczucha.pl/wp-content/uploads/2019/10/slomiany-zapal-jonathan-petersson-768x511.jpg 768w, https://magicznapaczucha.pl/wp-content/uploads/2019/10/slomiany-zapal-jonathan-petersson-600x399.jpg 600w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure></li></ul>



<h5 class="wp-block-heading">Nowy start&#8230;</h5>



<p>Wszystko się zmieniło. Uważam, że wszystkiego w życiu trzeba
spróbować, oczywiście z rozsądkiem i wyczuciem smaku. Mnie również zarzucano
brak konsekwencji, wytrwałości itp. Teraz wiem, że jeśli próbuje czegoś, jestem
bogata w wiedzę i doświadczenie, jeśli w trakcie się okaże, że to nie jest to,
to po co mam tracić na to czas? Ty to nazywasz właśnie słomianym zapałem, a ja
nowo zdobytą wiedzą i doświadczeniem. Mało tego, osoby które próbują nowych
rzeczy nie stoją w miejscu, stale się rozwijają, mają pogląd na wiele spraw. </p>



<p>Wszystko dzieje się po coś, tak naprawdę, gdyby nie te
sytuacje to nie byłabym tu gdzie jestem teraz.</p>



<h5 class="wp-block-heading">Doświadczenie, wiedza</h5>



<p>Na początku jakiegoś projektu jesteśmy nim podjarani, wszystko widzimy w różowych barwach, nie patrzymy na ewentualne zagrożenia itp. Jeżeli nie poczuje tego całą sobą, to w tym momencie może to nie wypalić, ale to nie jest tak, że z chwilą pojawienia się pierwszego kryzysu, pierwszego problemu ja zamykam wszystko i pakuje „manatki”. Nie uważam, że to jest słomiany zapał, bo jeżeli nie jestem czegoś pewna na 100 % to po co mam w to dalej brnąć? Ta wiedza, którą zdobyliśmy może nam się przydać podczas realizacji innych projektów. </p>



<h5 class="wp-block-heading">Słomiany zapał a życiowa droga</h5>



<p>Kolejna kwestia jest taka, że niektórzy mylą słomiany zapał z poszukiwaniem życiowej drogi. Ja próbowałam w życiu przeróżnych rzeczy kompletnie ze sobą nie powiązanych, ale rękodzieło towarzyszy mi od zawsze, chociaż nigdy wcześniej nawet nie pomyślałabym, aby stworzyć wokół niego swój pomysł na biznes. </p>



<p>Ten pomysł zrodził się nagle, gdy właśnie uświadomiłam sobie pewne rzeczy. Zaczęłam interesować się sobą i ogólnie ludzkim umysłem, <a href="https://magicznapaczucha.pl//w-jakim-schemacie-tkwisz">pułapkami życiowymi</a> i naszymi emocjami. Zaczęłam nad tym pracować i widzę ogromne efekty, choć niektórym jest niewsmak, ponieważ już nie daje się wykorzystywać i nauczyłam się mówić nie. </p>



<p>Jak pisałam wyżej interesowało mnie wiele rzeczy i teraz wiem, że po prostu szukałam swojej drogi i tego celu. Marzyłam o własnym biznesie, ale nie miałam na niego pomysłu. Podobało mi się wiele rzeczy, ale wiem, że nie ma takiego zawodu, który by mnie w pełni usatysfakcjonował. </p>



<p>Dla przykładu: chciałam być nauczycielką, uwielbiam tańczyć, kiedyś grałam kilka lat na gitarze, jeździłam na obozy konne, zawsze rysowałam, malowałam, rzeźbiłam, tworzyłam własnoręcznie wykonane prezenty i dekoracje, kocham zwiedzać i podróżować, uwielbiam języki obce, a w szczególności język hiszpański, chciałam mieć własną restauracje, interesuje się fotografią, kiedyś uwielbiałam pisać, ale przez studia straciłam tą pasję i odnajduje się w tym na nowo, choć nie ukrywam, że ciężko mi to idzie. </p>



<p>Jak widzisz, wiele rzeczy kompletnie ze sobą nie powiązanych. Ale już teraz mam jasno wytyczone cele, które łączą lub połączą większość z interesujących mnie rzeczy.</p>



<p>Na koniec zapamiętaj jedno, nie pozwól, aby Ci ktoś wmówił,
że masz słomiany zapał, bo gdy zaczniesz w to wierzyć, to będzie Ci trudno
wyjść z tego schematu.</p>
<p>Artykuł <a href="https://magicznapaczucha.pl/slomiany-zapal-nie-ma-czegos-takiego/">Słomiany zapał, nie ma czegoś takiego!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://magicznapaczucha.pl"></a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://magicznapaczucha.pl/slomiany-zapal-nie-ma-czegos-takiego/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">458</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Słoik na sukcesy</title>
		<link>https://magicznapaczucha.pl/sloik-na-sukcesy/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=sloik-na-sukcesy</link>
					<comments>https://magicznapaczucha.pl/sloik-na-sukcesy/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[magicznapaczucha]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 23 Sep 2019 20:28:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Psychologia i rozwój osobisty]]></category>
		<category><![CDATA[cele]]></category>
		<category><![CDATA[motywacja]]></category>
		<category><![CDATA[sloik sukcesow]]></category>
		<category><![CDATA[słoik na sukcesy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://magicznapaczucha.pl/?p=403</guid>

					<description><![CDATA[<p>Słoik na sukcesy- co to jest i o co w nim chodzi? Pierwszy raz o słoiku na sukcesy usłyszałam podczas webinaru prowadzonego przez Olę Budzyńską, czyli Panią Swojego Czasu. Słoik na sukcesy w cale nie musi być słoikiem, może być pudełkiem lub czymkolwiek chcesz czy masz pod ręką. Ja wykorzystałam słoik, który dostałam na parapetówkę i leżał pusty. Nie wiedziałam co z nim zrobić do momentu, kiedy usłyszałam o tej idei od Oli. Sięgnęłam pamięcią głęboko wstecz i spisałam na małych karteczkach wszystkie moje mniejsze i większe osiągnięcia. Pragnę zaznaczyć, że to też nie muszą być sukcesy, to mogą być nasze marzenia, które udało nam się spełnić. Teraz spisuje je na bieżąco. Ważne jest to, aby nie porównywać się i swoich sukcesów z innymi. Każdy z nas ma inne priorytety. Dla jednej osoby wstanie z łóżka jest normalną, naturalną czynnością, którą powtarzamy każdego dnia, z kolei dla osoby niepełnosprawnej czy osoby z depresją jest to ogromny sukces. O tym należy pamiętać. Nie ma znaczenia też ilość zapisanych karteczek, to nie o to chodzi. Do słoika sięgamy w momencie naszego kryzysu. W momencie, gdy czujemy się totalnie wypruci, bez pomysłów. Wtedy, gdy jesteśmy na dnie naszej sinusoidy motywacyjnej. Ja, gdy przychodzi ten okres wyciągam wszystkie karteczki po kolei i czytam co udało mi się zrealizować i uświadamiam sobie, że nie jestem tak beznadziejna jak mi się wydawało w tym momencie. Oczywiście samo przeczytanie karteczek nie gwarantuje Ci, że od razu będziesz mieć chęci do pracy i mnóstwo kreatywnych pomysłów. Nie gwarantuje Ci również, że ze stanu nieproduktywności przejdziesz na najwyższy level, ale z całą pewnością poczujesz się dużo lepiej. Mój słoik na sukcesy sprawił, że zaczęłam doceniać samą siebie. Dodatkowo działa na mnie niezwykle motywująco. Dobrym pomysłem jest tworzenie słoika co roku i spisywanie wszystkich swoich osiągnięć każdego dnia, a pod koniec roku zrobić sobie podsumowanie. Ta praktyka pozwala również przeanalizować swoje cele i pozwala zrobić krok do przodu. Co potrzebujesz, aby stworzyć słoik na sukcesy? słoik, pudełko- coś do czego będziesz wkładać karteczki kartki, na których będziesz zapisywać swoje osiągnięcia. Zarówno te mniejsze, jak i większe sukcesy i to tyle 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://magicznapaczucha.pl/sloik-na-sukcesy/">Słoik na sukcesy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://magicznapaczucha.pl"></a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<h4 class="wp-block-heading">Słoik na sukcesy- co to jest i o co w nim chodzi?</h4>



<p>Pierwszy raz o słoiku na sukcesy usłyszałam podczas webinaru prowadzonego przez Olę Budzyńską, czyli <a href="http://www.paniswojegoczasu.pl">Panią Swojego Czasu</a>. </p>



<p>Słoik na sukcesy w cale nie musi być słoikiem, może być pudełkiem lub czymkolwiek chcesz czy masz pod ręką. Ja wykorzystałam słoik, który dostałam na parapetówkę i leżał pusty. Nie wiedziałam co z nim zrobić do momentu, kiedy usłyszałam o tej idei od Oli.</p>



<p>Sięgnęłam pamięcią głęboko wstecz i spisałam na małych
karteczkach wszystkie moje mniejsze i większe osiągnięcia.</p>



<p>Pragnę zaznaczyć, że to też nie muszą być sukcesy, to mogą być nasze marzenia, które udało nam się spełnić. Teraz spisuje je na bieżąco.</p>



<p>Ważne jest to, aby nie porównywać się i swoich sukcesów z innymi. Każdy z nas ma inne priorytety. Dla jednej osoby wstanie z łóżka jest normalną, naturalną czynnością, którą powtarzamy każdego dnia, z kolei dla osoby niepełnosprawnej czy osoby z depresją jest to ogromny sukces. O tym należy pamiętać.</p>



<p>Nie ma znaczenia też ilość zapisanych karteczek, to nie o to chodzi. Do słoika sięgamy w momencie naszego kryzysu. W momencie, gdy czujemy się totalnie wypruci, bez pomysłów. Wtedy, gdy jesteśmy na dnie naszej sinusoidy motywacyjnej. Ja, gdy przychodzi ten okres wyciągam wszystkie karteczki po kolei i czytam co udało mi się zrealizować i uświadamiam sobie, że nie jestem tak beznadziejna jak mi się wydawało w tym momencie. Oczywiście samo przeczytanie karteczek nie gwarantuje Ci, że od razu będziesz mieć chęci do pracy i mnóstwo kreatywnych pomysłów. Nie gwarantuje Ci również, że ze stanu nieproduktywności przejdziesz na najwyższy level, ale z całą pewnością poczujesz się dużo lepiej. </p>



<p>Mój słoik na sukcesy sprawił, że zaczęłam doceniać samą siebie. Dodatkowo działa na mnie niezwykle motywująco. Dobrym pomysłem jest tworzenie słoika co roku i spisywanie wszystkich swoich osiągnięć każdego dnia, a pod koniec roku zrobić sobie podsumowanie. Ta praktyka pozwala również przeanalizować swoje cele i pozwala zrobić krok do przodu.</p>



<h4 class="wp-block-heading">Co potrzebujesz, aby stworzyć słoik na sukcesy?</h4>



<ul class="wp-block-list"><li>słoik, pudełko- coś do czego będziesz wkładać karteczki </li></ul>



<ul class="wp-block-list"><li>kartki, na których będziesz zapisywać swoje osiągnięcia. Zarówno te mniejsze, jak i większe sukcesy</li></ul>



<p>i to tyle <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/16.0.1/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Artykuł <a href="https://magicznapaczucha.pl/sloik-na-sukcesy/">Słoik na sukcesy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://magicznapaczucha.pl"></a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://magicznapaczucha.pl/sloik-na-sukcesy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">403</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
